poniedziałek, 15 lutego 2010

MANDAZI - AFRYKAŃKIE PĄCZKI

Pierwszy raz usłyszałam o nich od narzeczonego mojej siostry, który pochodzi z Tanzanii. Mandazi są charakterystyczne dla kuchni tanzańskiej i kenijskiej. Podaje je się na ciepło, jak nasze racuchy. Głównie   jada się je na śniadanie. Ja po raz pierwszy jadłam MANDAZI jakieś 3 lata temu i to nie dlatego, że usmażył mi je mój szwagier:). Sama je zrobiłam na podstawie przepisu z Kulinarnego Atlasu Świata GW. Bardzo mi smakowały i zupełnie nie wiem dlaczego ich od tamtego czasu nie robiłam. Może dlatego, że pomijając kilka dań staram się robić coraz to nowe przepisy i odkrywać nowe smaki? W każdym razie dziś do nas wróciły za sprawą mojej młodszej siostry. Pysznie!



Składniki:
  • 2 łyżeczki suszonych drożdży
  • 2 łyżki cukru
  • 1/2 szklanki mleka kokosowego
  • 1,3 szklanki mąki
  • sól
  • olej do głębokiego smażenia
Wymieszaj drożdże z łyżką cukru i odrobiną ciepłej wody. Odstaw na 15 minut. Wymieszaj mąkę z solą i resztą cukru, dodaj drożdże i tyle mleka kokosowego, aby powstało dość twarde ciasto.Zagnieć i odstaw na 45 minut. Rozwałkuj na grubość 0,5 cm i wycinaj trójkąciki o bokach 3-4 cm. Ułóż na pergaminie, aby jeszcze wyrosły na 15 minut. Usmaż w głębokim oleju. Podawaj
na ciepło. Oryginalnie nic już się z nimi nie robi, ale jak ktoś chce żeby były słodsze to albo niech użyje więcej cukru albo posypie cukrem pudrem po usmażeniu.

Smacznego!
Mniam_mniam!

5 komentarzy:

  1. Super:) szarpnęłam się na olej do frytkownicy więc zrobię je jak tylko temperatura w mojej kuchni pozwoli na wyrośnięcie ciasta ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zachęcam, bo są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę spróbować koniecznie, tym bardziej, że Jula przepada za drożdżowymi wypiekami ( choć chyba woli jeszcze bardziej surowe drożdże wyjadać ;) ). Muszę tylko nabyć mleko kokosowe, bo mi się zapasy pokończyły :(

    OdpowiedzUsuń
  4. ej, ale to jest fajne;] zapisuję do listy potraw do wyprobowania.

    OdpowiedzUsuń
  5. zrobiłam, ale 1,3 szklanki mąki to było zdecydowanie za mało. musiałam dosypać do pełnych dwóch szklanek (a może i więcej?).
    nie wiem, może moje mleko kokosowe było jakieś bardziej płynne? wydaje mi się że nie (było takie o konsystencji śmietany do zup).
    wszystko zeżarte prosto po wyłowieniu i polaniu syropem klonowym (bo za mało słodkie. następnym razem dam więcej cukru).
    pierwszy raz w życiu robiłam pączki bez jajek. cieszę się że wyszły. dzięki za przepis. będzie powtórka.
    marta

    OdpowiedzUsuń