czwartek, 31 grudnia 2009

Risotto...? Pilaw...? a może pulao..?


Podstawą wszystkich wymienionych dań jest ryż. Właściwie nie wiem czy moje danie bardziej wpasuje się w kuchnię indyjską, bliskowschodnią czy też włoską. Jak większość potraw, które robię ta również jest prosta i tania. No i oczywiście smaczna.

Składniki:
  • 1,5 szklanki ryżu basmati
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 mała cebulka
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 żółta papryka
  • 1 szklanka mrożonego groszku
  • 100 g posiekanych orzechów włoskich lub nerkowca
  • 2 łyżeczki soli morskiej
  • 3 szklanki gorącej wody
  • szczypta pieprzu cayenne
  • 1 łyżeczka szafranu
  • 8 oliwek do dekoracji
  • posiekany koperek
Ryż przepłukujemy wodą do czasu, aż woda będzie przezroczysta. Cebulę siekamy w drobną kostkę, paprykę w nieco większą. Na głębokiej patelni z przykrywką rozgrzewamy oliwę, wrzucamy cebulkę, po chwili dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę. Następnie dodajemy szafran i pieprz cayenne. Smażymy minutę. Wrzucamy paprykę i mieszamy całą zawartość patelni. Po minucie dodajemy ryż. Smażymy go do czasu, aż ziarna ryżu nasiąkną olejem. Szklankę groszku dodajemy na patelnię, solimy i wlewamy 3 szklanki wrzątku. Przykrywamy patelnię, zmniejszamy gaz do minimum i gotujemy pod przykryciem, nie mieszając do czasu aż cały ryż wchłonie wodę. Gotowe danie mieszamy delikatnie z rozdrobnionymi orzechami. Posypujemy zieleniną i oliwkami.
Możemy jeść jako osobne danie lub dodatek do kotletów, z surówkami i sałatkami.
Mniam mniam!

W Nowym Roku życzę Wam wszystkim szacunku dla siebie nawzajem, dla wszystkich mieszkańców Ziemi i dla całej planety, bo ona woła o pomoc coraz głośniej!!! Spełnienia!

wtorek, 22 grudnia 2009

GWIAZDKA 2009



Jestem w domu. Dawno mnie tu nie było... A dom się ciągle zmienia, jednocześnie cały czas pozostając moim rodzinnym domem...Teraz pachnie kapustą i grzybami, piernikami i pomarańczami, no i oczywiście choinką. W kuchni już na dobre zagościły święta. Powstają kolejne świąteczne smakołyki. Myślę, że nadszedł czas, aby rozchwiać wątpliwości, co jada na święta weganin. Pewnie, większość ludzi myśli, że przygotowanie wigilijnych potraw to jakiś ponadludzki wysiłek. Nic bardziej mylnego, ponieważ mam pomysły na co najmniej dwadzieścia dań o świątecznym charakterze.

Postaram się opisać kilka potraw. Nie będę jednak podawać przepisów, ponieważ ja wszystko to robię "na czuja", nigdy nie myśląc o proporcjach. Może kiedyś się tym zajmę, ale na pewno nie w tej chwili, kiedy ważniejsze jest przygotowanie pysznych dań.

24 grudnia na stole ląduje 12 potraw. Dla mnie, osobiście nie ma większego znaczenia, czy jest ich 6 czy 12, ale dla mojej mamy ma, więc głównie dla jej dobrego samo poczucia z siostrą robimy sobie 12 wegańskich dań. Na szczęście mój tata jest zapalonym grzybiarzem, dlatego przez całą zimę mamy zapas suszonych prawdziwków i podgrzybków oraz zamrożonych kurek.

Do pierwszych 4 zaliczę : chleb ( samodzielnie upieczony), opłatek ( podobno to też chleb), makiełki ( w końcu jesteśmy w Wielkopolsce) , które bez problemu robi się na mleku sojowym z syropem klonowym i całą masą bakalii oraz kompot z suszonych owoców: moreli, śliwek, gruszek, jabłek, żurawin, zgęszczony kisielem. Od opłatka z reguły się zaczyna wieczerzować, natomiast kompot wjeżdża na sam koniec.

Oprócz tego będę smakować:

  • pieczarki nadziewane szpinakiem i tofu, zapieczone w piekarniku

  • warzywa "po grecku" z kotletami sojowymi

  • barszcz z uszkami nafaszerowanymi suszonymi grzybami i orzechami

  • kurki z tymiankiem w cieście francuskim

  • kotlety sojowe w cieście naleśnikowym i panierce, zamarynowane w occie, w sałatce z marynowanych warzyw ( papryka, ogórek, cebula, marchewka, kalafior etc.)

  • kapusta z suszonymi grzybami

  • boczniaki obtoczone w cieście naleśnikowym i migdałach

  • na koniec ryż z pistacjami, migdałami, orzechami włoskimi i granatem ze szczyptą szafranu

Słodycze?? Głównie owoce i orzechy, ale również prezentowane wcześniej pierniczki, ciastka, piernik, ciasto żurawinowe, kompot z suszu, marcepan...

W Święta "wybieram się" na wschód: będzie falafel z kuskusem, sushi z marchewką, groszkiem i awokado, sałatka afrykańska, ale też pieczarki z niewielkim dodatkiem cukinii i papryki oraz pasztet z czerwonej soczewicy i warzyw podany z paprykową salsą...

Oprócz tego, istnieje jeszcze chyba z milion świetnych dań. Zresztą każdy ma pewnie swoje świąteczne ulubione potrawy. Te są moje.

Spokojnych Świąt, z dala od tego całego gwaru i zamieszania.


P.S. Trochę się boję, że będę bardziej zmęczona niż przed Świętami i z ulgą wrócę do Poznania ;)

piątek, 18 grudnia 2009

BANANOWY PIERNIK



Wiem, że czytając teraz moje zapiski na blogu, można dojść do wniosku, że jem tylko słodkie. Na szczęście, to że piekę nie oznacza zaraz, że jem :). Pierniczki i ciastka żurawinowe, pojadą ze mną do domu na święta, po części sprezentuję je też znajomym. Podczas świąt z kolei najchętniej jem suszone owoce i orzechy, ponieważ z reguły tak się najem na śniadanie i obiad, że już nic nie jestem w stanie wcisnąć do żołądka.

Moją kolejną propozycją na świąteczny smakołyk, który również może okazać się doskonałym prezentem lub ciastem, które z powodzeniem możemy upiec na wigilię w szkole,na uczelni czy do pracy, jest piernik bananowy. Znalazłam go na blogu http://majanaboxing.blox.pl/2009/12/Piernik-bananowy.html . Po pierwsze jest łatwy i szybki, po drugie łatwo go zrobić w wersji wege.

Pozostawiając wypieki świąteczne, bo dużo tego ostatnio, obiecuję, że wkrótce pojawi się jakieś "normalne", konkretne jedzenie. W Poznaniu biało i mroźno się zrobiło, więc w ciągu ostatnich dni przerzuciłam się na rozgrzewające zupki, które można w kółko odgrzewać w zależności od tego, kto kiedy wraca i ile razy potrzebuje pomocy w formie kubka jakiegoś gorącego kremu czy zupy.
Wkrótce opiszę też jak wyglądają moje wigilijne i świąteczne potrawy. Będą bardzo typowe i tradycyjne, choć może nie zawsze dla tzw. naszego kręgu kulturowego. ;)

Składniki na piernik:
  • 280 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka zmielonego imbiru
  • paczka przyprawy piernikowej ( około 8 łyżeczek)
  • 2 łyżki kakao
  • 100 g brązowego cukru
  • 60 ml oleju ( 4 łyżki)
  • 4 łyżki płynnego miodu sztucznego lun syropu klonowego
  • 3/4 szklanki mleka sojowego naturalnego +3 łyżki mąki groszkowej (zmieszane trzepaczką)
  • 4 łyżki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
  • 3 dojrzale banany
  • 100 g rodzynek ( i innych bakalii - wg uznania)
W dużej misce mieszamy ze sobą mąkę, sodę, przyprawy, kakao, cukier. Do wymieszanych suchych składników wlewamy olej, miód, mąkę groszkową roztrzepaną w mleku sojowym), sok pomarańczowy. Mieszamy. Rozgniatamy banany na miazgę i razem z rodzynkami i innymi bakaliami. Wymieszać ponownie. Ciasto wlewamy do keksówki i pieczemy w temp. 180 st.C przez 40 - 60 minut. W zależności od piekarnika, do ta tzw. suchego patyczka.

Mniam! Mniam!

wtorek, 15 grudnia 2009

KRUCHE CIASTECZKA Z ŻURAWINAMI I ORZECHAMI WŁOSKIMI


Ciastka są tego rodzaju jedzeniem, które mogę piec tylko od święta ze względu na cenny wegańskich margaryn. Niestety w Polsce ich ceny są wysokie w porównaniu do ich cen za zachodnią granicą. Życie. Owszem, znam niejeden przepis, w którym można obejść się bez masła i jego pochodnych, ale niejednokrotnie margaryna daje większą swobodę kulinarną. Dlatego od czasu do czasu pozwalam sobie na większy wydatek i piekę, piekę, piekę właśnie ciastka na bazie wegańskiego masła. Swoją drogą, na co dzień na jedzenie nie wydaję dużo, ponieważ praktycznie w ogóle nie korzystam z półproduktów dla wegetarian i wegan. Pasty na chleb, kotlety i sosy, które sama przygotowuję są bardzo tanie i na pewno zdrowsze od kupowanych. W końcu nieraz podkreślałam, jak ważny jest dla mnie D.I.Y, czyli "do it yourself ", czyli "zrób to sam". Staram się, aby ta zasada dotyczyła całego mojego życia w pełnym wymiarze, nie tylko sceny hardcore punk, ale domu i szkoły również. Dla mnie D.I.Y to styl życia. To jak ono wygląda zależy od decyzji, jakie podejmuję na co dzień. Nie zawsze jest to proste, bo czasami trzeba czemuś poświecić dużo więcej czasu, ale daje to o wiele większą satysfakcję i niezależność. W D.I.Y mocno zakorzeniona jest również moja kuchnia.

Składniki:
  • 220 g wegańskiej margaryny
  • 70-80 g cukru
  • 2 łyżki mleka sojowego
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej
  • szczypta soli
  • 310 g mąki pszennej
  • 90- 100 g suszonej żurawiny
  • 1/2 szklanki orzechów włoskich
Mieszamy margarynę z cukrem, dodajemy mleko, olejek waniliowy, sól. Na końcu mieszamy z mąką. Ugniatamy ciasto. Gotową kulę ciasta owijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na min. 2 godziny ( max. na miesiąc). Ja trzymałam ciasto przez tydzień w lodówce.
Następnie wyciągamy z lodówki. Odkładamy na chwilę, aby zmiękło. Robimy kulki wielkości orzecha włoskiego, rozgniatamy, aby powstały krążki. Układamy je na formie wyłożonej papierem do pieczenia. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 st.C i pieczemy przez jakieś 10 minut. Radzę uważać, bo łatwo przegapić porę wyjęcia ciastek z piekarnika. Ja przy pierwszej partii trochę się zgapiłam i za bardzo je przypiekłam, ale i tak wyszły pyszniutkie. Mniam mniam!

piątek, 11 grudnia 2009

PIERNICZKI BABCI MARTY.





Wiem, że jest już troszkę późno na ich pieczenie, bo najlepiej uczynić to jeszcze w listopadzie lub z początkiem grudnia, ale ja niestety wtedy nie za bardzo miałam na to czasu. Szukanie przepisu na wegańskie pierniczki w sieci jest bez sensu, bo zazwyczaj są to przepisy na jakieś tam korzenne ciastka, których smak nijak się ma do oryginału. Dlatego ja postanowiłam stanąć na wysokości zadania i opracować przepis na wegańskie pierniczki, bez jajek, masła, mleka, na bazie przepisu mojej babci. Właściwie wystarczyło zastąpić jaja roztworem z mleka sojowego i mąki groszkowej, miód miodem sztucznym lub syropem klonowym i użyć wegańskiej margaryny. Ciasto to nie należy do najprostszych na świecie, bo łatwo spalić karmelizujący się cukier, ale naprawdę warto się troszkę wysilić, aby uzyskać efektowne pierniczki.



Składniki:
  • 1 kg mąki pszennej (+ ew.około szklanka do podsypywania przy ugniataniu i wałkowaniu, jeżeli ciasto się zbyt lepi)
  • 1/2 kg cukru
  • 250 g wegańskiej margaryny
  • ok 150 g golden syrup ( złoty syrop)
  • 1 szklanka mleka sojowego +4 łyżki maki groszkowej (u mnie z cieciorki) - wymieszane trzepaczką w osobnej miseczce
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki kakao lub karobu
  • 2 paczki przyprawy piernikowej ( dobrej jakości lub około 4-6 łyżek domowej przyprawy) 
W małej miseczce roztrzepać mleko z mąką groszkową. W dużej misce wymieszać ze sobą mąkę, jedną szklankę cukru, sodę i proszek oraz  kakao lub karob. Rozgrzać głęboką patelnię, a następnie wsypać na nią cukier. Zmniejszyć ogień do minimum i powoli karmelizować, uważając, aby nie przypalić. Lepiej nie odchodzić od patelni, tylko cały czas mieszać cukier drewnianą łyżką. Kiedy cukier całkowicie się upłynni wrzucić kostkę tłuszczu.Następnie  dodać wybrany słód.  Wymieszać zawartość patelni, a kiedy będzie ona jednolita, wsypać przyprawy do piernika. Znowu porządnie wymieszać. Zgasić ogień. Dodać mleko wymieszane z mąką. Całość wlać do miski z mąką. Energicznie mieszać cisto, najpierw łyżką, później przy pomocy rąk. Ugniatać, podsypując mąką, tak długo,aż uzyskamy jednolite, odklejające się od rąk ciasto. Następnie władamy ja na min. 2 godziny do lodówki. Po wyciągnięciu z lodówki ciasto rozwałkowujemy na przyprószonym mąką blacie, wycinamy dowolne kształty, wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 st.C i pieczemy około 10 minut, aż pierniczki delikatnie się zarumienią.


czwartek, 10 grudnia 2009

TARTA WARZYWNA


To moja pierwsza wegańska tarta. I myślę, że jak na pierwszy raz całkiem udana. Przepis na kruche ciasto ( po maleńkiej modyfikacji) pochodzi z blogu "I love tofu". Kompozycja warzyw oraz sos beszamelowy to już mój własny wkład. Myślę, że jest to dobra alternatywa dla tradycyjnego obiadu. Jest pożywna, zawiera bowiem brokuły, które są bogate w witaminy: A, B1, B2,C, E oraz minerały: wapń, fosfor, żelazo, magnez. Cieciorka jest świetnym źródłem białka roślinnego, błonnika i witamin z grupy B oraz licznych minerałów. Szpinak poza słynnym żelazem, którego tak naprawdę nie ma tak dużo jak wcześniej twierdzono posiada witaminę A,C oraz kwas foliowy. Zawartość kwasu szczawiowego w szpinaku utrudnia wchłanianie żelaza przez nasz organizm, jak również wchłanianie wapnia. Dlatego pamiętajmy, że szpinak najlepiej podawać z kroplą soku z cytryny lub innymi warzywami bogatymi w witaminę C, która ułatwia wchłanianie żelaza, jak np. natka pietruszki.
Tarta wymaga trochę uwagi, dlatego nie polecam podejmowania się robienia jej osobom, które chcą jak najszybciej zjeść. Jednak jeżeli dysponujemy odrobiną czasu, to naprawdę zachęcam do takiego urozmaicenia posiłku, czy to obiadu czy kolacji. Myślę, że tarta w wersji grzybowej mogłaby się spokojnie znaleźć na wigilijnym lub świątecznym stole, prezentuje się bowiem imponująco...

Składniki
  1. Ciasto:
  • 1 szklanka mąki razowej
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1/3 szklanki soku pomidorowego
  • 1/3 szklanki oleju
  • 2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • 1 łyżeczka ostrej papryki w proszku
  • duża szczypta soli
  • szczypta pieprzu
2. Sos:
  • 3 łyżki oleju
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1,5 szklanki mleka sojowego
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa - po szczypcie
3. Farsz:
  • 1 średniej wielkości brokuł
  • 10 cm pora
  • 3 ząbki czosnku
  • 250 g świeżych liści szpinaku
  • 1 puszka cieciorki
  • oliwa
  • sól i pieprz
4. Dodatki:
  • 50 g tofu naturalnego
  • garść posiekanych czarnych oliwek
  • natka pietruszki, kolendra lub szczypiorek


Ze podanych składników zagniatamy ciasto, następnie wkładamy je do lodówki. Brokuła dzielimy na malutkie różyczki nie zapominając, że spora część jego łodygi też jest jadalna, dlatego ją również kroimy w kawałeczki. Tak przygotowanego brokuła gotujemy przez kilka minut na parze. Pora kroimy w talarki, wrzucamy na rozgrzane na dużej patelni 3 łyżki oliwy, dodajemy rozgniecione ząbki czosnku, a po minucie wrzucamy liście szpinaku. Patelnię przykrywamy i dusimy szpinak przez 5 minut.
Przygotowujemy sos: w rondelku rozgrzewamy oliwę, kiedy jest gorąca wrzucamy mąkę i energicznie mieszamy, następnie wlewamy mleko i dalej mieszamy trzepaczką, aby uzyskać gęsty i gładki sos. Wszystkie czynności należy wykonywać dosyć szybko, żeby nie przypalić sosu. Przyprawiamy go solą, pieprzem i gałką. Odstawiamy.
Odcedzamy brokuła. Foremkę na tartę smarujemy oliwą i posypujemy bułka tartą. Wykładamy ją rozwałkowanym ciastem. Nagrzewamy piekarnik do 180 st.C. Układamy warstwy warzyw:
szpinak, cieciorkę i na końcu brokuły. Całość Polewamy sosem beszamelowym. Posypujemy pokruszonym tofu i oliwkami. Pieczemy mniej więcej przez 40 minut w piekarniku nagrzanym do 18o st.C. Przed podaniem posypujemy natką pietruszki, kolendrą lub szczypiorkiem.

wtorek, 8 grudnia 2009

Orzechowe ciasteczka



Przepis na te ciasteczka znalazłam mniej więcej miesiąc temu na blogu "makagigi i 55 pierników"(minimalnie go zmodyfikowałam). Bez mleka, jajek i masła wydały mi się idealne dla mnie. Tylko nie było okazji, aby zabrać się z pieczenie, bo albo brakowało syropu klonowego, albo trzeba było się uczyć, albo po ugotowaniu obiadu nie miałam ochoty na pieczenie, albo gotowałam masowo na koncerty dla zespołów i publiczności. Tak więc, ciągle coś stawało na drodze między mną, masłem orzechowym, syropem klonowym i piekarnikiem. Wczoraj wieczorem, nieco zmęczona po kolokwium, w mieszkaniu, w którym wszyscy oddali się pochłanianiu wiedzy naukowej mogłam wreszcie zrealizować plan upieczenia pierwszych wegańskich ciastek w moim życiu. Teraz, kiedy Święta tuż, tuż zapewne nieraz podejmę się pieczenia, bo co to za święta bez wypełnionej po brzegi puszki z domowymi smakołykami... Wracając jednak do orzechowych ciastek... wyszły pyszne i myślę, że pojawią się w moim domu w święta.

  • 1 szklana maki
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 1/2 szklanki masła orzechowego
  • 1/2 szklanki syropu klonowego
  • paczka cukru z wanilia
  • garść posiekanych orzechów ziemnych bez soli do posypania ciastek

W jednej misce mieszamy ze sobą mąkę, sól, cukier waniliowy, a w drugiej ucieramy syrop klonowy i masło orzechowe. Suche składniki mieszamy z orzechowo-klonową masą. Z powstałego ciasta robimy kulki wielkości orzecha włoskiego, widelcem odciskamy kratkę, posypujemy orzeszkami i na wyłożonej papierem pieczeniowym blasze pieczemy je przez 10 min w temp. 180 st.C, do chwili aż się lekko zarumienią.
Czekamy aż wystygną. Są idealne na śniadanko z kubkiem kakao:) mniam, mniam.

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Muffinki kokosowe

Wiem, że mam obsesję, wiem i się do niej przyznaję. Moją miłością są ostatnio muffiny i robię je oraz wrzucam tu na okrągło. W końcu to nie przypadek, że jedna znajoma nazywa mnie własnie muffinkiem.:) Żeby było ciekawiej, drugą moją obsesją jest kokos... Z tego połączenia powstały takie proste babeczki, które piekłam niedawno na koncert, a żeby wyglądały efektowniej polałam je czekoladą. ( czego oczywiście nie uwieczniłam na fotach). Niemniej, wyszły czarno-białe ciastka z przesłaniem antyrasistowskim. Są bardzo delikatne w smaku, mocno kokosowe i bardzo proste do przygotowania. Polecam! :)


Skład na mniej więcej 12 babeczek:
  • 1,3 szklanka mąki pszennej
  • 1/2 - 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1 szklanka mleka kokosowego (płynnego, więc nie z lodówki)
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią 
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych
  • 1 łyżka octu jabłkowego
W jednej misce mieszamy ze sobą suche składniki, a drugiej mokre za wyjątkiem octu. Następnie zawartość obu misek łączymy ze sobą. Na koniec dodajemy ocet i mieszamy kilkakrotnie trzepaczką. Ciastem wypełniamy foremki na muffiny i pieczemy okoły 20-25 min. w temp. 180 st.C, do tzw. suchego patyczka. Wychodzą raczej blade, ale tak jakoś zawsze mam przy wypiekach kokosowych, że ciasto wychodzi wyjątkowo jasne. 

Wystudzone babeczki można polać czekoladą dla urozmaicenia. ;)



Soundtrack: Alpinist - Minus. Mensch