wtorek, 8 grudnia 2009

Orzechowe ciasteczka



Przepis na te ciasteczka znalazłam mniej więcej miesiąc temu na blogu "makagigi i 55 pierników"(minimalnie go zmodyfikowałam). Bez mleka, jajek i masła wydały mi się idealne dla mnie. Tylko nie było okazji, aby zabrać się z pieczenie, bo albo brakowało syropu klonowego, albo trzeba było się uczyć, albo po ugotowaniu obiadu nie miałam ochoty na pieczenie, albo gotowałam masowo na koncerty dla zespołów i publiczności. Tak więc, ciągle coś stawało na drodze między mną, masłem orzechowym, syropem klonowym i piekarnikiem. Wczoraj wieczorem, nieco zmęczona po kolokwium, w mieszkaniu, w którym wszyscy oddali się pochłanianiu wiedzy naukowej mogłam wreszcie zrealizować plan upieczenia pierwszych wegańskich ciastek w moim życiu. Teraz, kiedy Święta tuż, tuż zapewne nieraz podejmę się pieczenia, bo co to za święta bez wypełnionej po brzegi puszki z domowymi smakołykami... Wracając jednak do orzechowych ciastek... wyszły pyszne i myślę, że pojawią się w moim domu w święta.

  • 1 szklana maki
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 1/2 szklanki masła orzechowego
  • 1/2 szklanki syropu klonowego
  • paczka cukru z wanilia
  • garść posiekanych orzechów ziemnych bez soli do posypania ciastek

W jednej misce mieszamy ze sobą mąkę, sól, cukier waniliowy, a w drugiej ucieramy syrop klonowy i masło orzechowe. Suche składniki mieszamy z orzechowo-klonową masą. Z powstałego ciasta robimy kulki wielkości orzecha włoskiego, widelcem odciskamy kratkę, posypujemy orzeszkami i na wyłożonej papierem pieczeniowym blasze pieczemy je przez 10 min w temp. 180 st.C, do chwili aż się lekko zarumienią.
Czekamy aż wystygną. Są idealne na śniadanko z kubkiem kakao:) mniam, mniam.

2 komentarze:

  1. Zrobie je napewno !

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm... ja je zrobiłam wtedy, ten jedyny raz. Muszę kiedyś znowu je upiec, tylko zawsze wykańczam syrop klonowy do naleśników i na nic więcej nie starcza. :)

    OdpowiedzUsuń