poniedziałek, 7 grudnia 2009

Muffinki kokosowe

Wiem, że mam obsesję, wiem i się do niej przyznaję. Moją miłością są ostatnio muffiny i robię je oraz wrzucam tu na okrągło. W końcu to nie przypadek, że jedna znajoma nazywa mnie własnie muffinkiem.:) Żeby było ciekawiej, drugą moją obsesją jest kokos... Z tego połączenia powstały takie proste babeczki, które piekłam niedawno na koncert, a żeby wyglądały efektowniej polałam je czekoladą. ( czego oczywiście nie uwieczniłam na fotach). Niemniej, wyszły czarno-białe ciastka z przesłaniem antyrasistowskim. Są bardzo delikatne w smaku, mocno kokosowe i bardzo proste do przygotowania. Polecam! :)


Skład na mniej więcej 12 babeczek:
  • 1,3 szklanka mąki pszennej
  • 1/2 - 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1 szklanka mleka kokosowego (płynnego, więc nie z lodówki)
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego z prawdziwą wanilią 
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych
  • 1 łyżka octu jabłkowego
W jednej misce mieszamy ze sobą suche składniki, a drugiej mokre za wyjątkiem octu. Następnie zawartość obu misek łączymy ze sobą. Na koniec dodajemy ocet i mieszamy kilkakrotnie trzepaczką. Ciastem wypełniamy foremki na muffiny i pieczemy okoły 20-25 min. w temp. 180 st.C, do tzw. suchego patyczka. Wychodzą raczej blade, ale tak jakoś zawsze mam przy wypiekach kokosowych, że ciasto wychodzi wyjątkowo jasne. 

Wystudzone babeczki można polać czekoladą dla urozmaicenia. ;)



Soundtrack: Alpinist - Minus. Mensch

2 komentarze:

  1. Lubię muffinki:) Kokosowe muszą być przepyszne! Dojadam jeszcze kawowe i piernikowe z weekendu, ale zaraz się skończą, więc...
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy pomysł :) Na pewno je upiekę :)

    OdpowiedzUsuń