piątek, 18 grudnia 2009

BANANOWY PIERNIK



Wiem, że czytając teraz moje zapiski na blogu, można dojść do wniosku, że jem tylko słodkie. Na szczęście, to że piekę nie oznacza zaraz, że jem :). Pierniczki i ciastka żurawinowe, pojadą ze mną do domu na święta, po części sprezentuję je też znajomym. Podczas świąt z kolei najchętniej jem suszone owoce i orzechy, ponieważ z reguły tak się najem na śniadanie i obiad, że już nic nie jestem w stanie wcisnąć do żołądka.

Moją kolejną propozycją na świąteczny smakołyk, który również może okazać się doskonałym prezentem lub ciastem, które z powodzeniem możemy upiec na wigilię w szkole,na uczelni czy do pracy, jest piernik bananowy. Znalazłam go na blogu http://majanaboxing.blox.pl/2009/12/Piernik-bananowy.html . Po pierwsze jest łatwy i szybki, po drugie łatwo go zrobić w wersji wege.

Pozostawiając wypieki świąteczne, bo dużo tego ostatnio, obiecuję, że wkrótce pojawi się jakieś "normalne", konkretne jedzenie. W Poznaniu biało i mroźno się zrobiło, więc w ciągu ostatnich dni przerzuciłam się na rozgrzewające zupki, które można w kółko odgrzewać w zależności od tego, kto kiedy wraca i ile razy potrzebuje pomocy w formie kubka jakiegoś gorącego kremu czy zupy.
Wkrótce opiszę też jak wyglądają moje wigilijne i świąteczne potrawy. Będą bardzo typowe i tradycyjne, choć może nie zawsze dla tzw. naszego kręgu kulturowego. ;)

Składniki na piernik:
  • 280 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka zmielonego imbiru
  • paczka przyprawy piernikowej ( około 8 łyżeczek)
  • 2 łyżki kakao
  • 100 g brązowego cukru
  • 60 ml oleju ( 4 łyżki)
  • 4 łyżki płynnego miodu sztucznego lun syropu klonowego
  • 3/4 szklanki mleka sojowego naturalnego +3 łyżki mąki groszkowej (zmieszane trzepaczką)
  • 4 łyżki świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy
  • 3 dojrzale banany
  • 100 g rodzynek ( i innych bakalii - wg uznania)
W dużej misce mieszamy ze sobą mąkę, sodę, przyprawy, kakao, cukier. Do wymieszanych suchych składników wlewamy olej, miód, mąkę groszkową roztrzepaną w mleku sojowym), sok pomarańczowy. Mieszamy. Rozgniatamy banany na miazgę i razem z rodzynkami i innymi bakaliami. Wymieszać ponownie. Ciasto wlewamy do keksówki i pieczemy w temp. 180 st.C przez 40 - 60 minut. W zależności od piekarnika, do ta tzw. suchego patyczka.

Mniam! Mniam!

5 komentarzy:

  1. myślę, że zamiast rodzynek można by wrzucić żurawiny i byłoby nieco podobne do tego ciasta, które widnieje na naszym wspólnym blogu

    OdpowiedzUsuń
  2. tak sobie przypomniałem, że była przez moment idea pisania przy jakich utworach/muzyce gotowac te pyszności :)

    mysle ze bananowy piernik mozna spokojnie przygotowywac np. przy "silent shout" the knife :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No niestety nie miałam żurawin, Asiu!

    Oj! zapomniałam, żeby wrzucać te soundtracki, a ten piernik piekł Paweł i chyba słuchaliśmy the fight:)
    (soundtrack: Stachursky - Dosko (Paweł!!))

    OdpowiedzUsuń
  4. hihi ale fajne tez niedawno dolaczylas do miksera i tez jestes wege :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oui! :) trzeba promować wegańską kuchnię :) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń