niedziela, 22 listopada 2009

MUFFINY!!! znowu....

W piątek obiecałam sobie, że będę się pilnie uczyć, bo w sobotę wybierałam się na vegeOn'owa akcję antyfutrzarską odbywającą się w związku ze zbliżającym się Dniem bez futra, który przypada co roku 25. listopada. Swoją drogą zbiega się on ze Światowym Dniem Pluszowego Misia, co uważam za dosyć trafione, bo jak można nosić futro, skoro zwierzaki, z których jest zrobione czują zdecydowanie więcej niż pluszowe misie, które tak kochaliśmy w dzieciństwie. Dlatego kochajmy pluszowe misie, ale przede wszystkim dbajmy o żywe stworzenia i nie wykorzystujmy ich . Każdemu jest najlepiej we własnej skórze. A ja? wolę chodzić naga niż nosić futro!!!
Wracając jednak do piątku, który w całości miał być naukowy, a taki nie był... Jak zwykle, kiedy mam dużo pracy nabieram szczególnej ochoty na gotowanie i pieczenie. I z tej ochoty właśnie zrodziła się idea upieczenia muffinów. W bardzo szybkim tempie na blacie kuchennym studziły się 24 babeczki ....


Muffiny migdałowe

  • 1,5 mąki pszennej
  • 1 szklanka mleka sojowego czekoladowego
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki oleju
  • łyżeczka sody
  • 2 łyzki maki ziemniaczanej
  • kilka kropel aromatu migdałowego
  • garść pokruszonych migdałów
W jednej misce mieszamy suche składniki, za wyjątkiem cukru, a w drugiej misce miksujemy mleko sojowe, cukier i olej.
Do suchych składników wlewamy płynną masę, dodajemy migdały. Mieszamy drewniana łyżką, pamiętając, ze ciasto na muffiny może być grudkowate:)
Pieczemy jakieś 20 minut w temperaturze 180st.C
Ostudzone ciastka polewamy rozpuszczoną w wodnej kąpieli gorzką czekoladą i posypujemy płatkami migdałowymi.





Muffiny czekoladowe

  • 1,5 szklanki mąki pszennej lub razowej lub wymieszanej pół na pół
  • 2,5 łyżeczki kakao
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 szklanka mleka sojowego, najlepiej czekoladowego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 0,5 szklanki oleju
Podobnie jak w poprzednim przepisie, w jednej misce mieszaj suche, a w drugiej mokre składniki. Zmieszaj zawartość obu misek razem. Wlej ciasto do foremek na muffiny. Ciasta starczy na około 12 babeczek. Oczywiście opcjonalnie możemy dodać do ciasta bakalie oraz wetrzeć 4 kostki gorzkiej czekolady, aby wzmocnić czekoladowy smak, a ostudzone babeczki polać lukrem, czekoladą, posypać kandyzowaną skórką pomarańczową czy rozdrobnionymi orzechami.

11 komentarzy:

  1. właśnie zauważyłam, że już podawałam przepis na muffiny czekoladowe w październiku... starzeję się

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale i tak warto powtórzyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. też mam te foremki, są ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja muszę sobie takie nabyć :)
    może mi siostra na gwiazdkę kupi... ;)

    a na allegro oglądałam fajne świąteczne papilotki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiem, Agata, że je masz, bo mi je osobiście poleciłaś za co się nisko kłaniam :)
    Co do prezentu, to może dwie młodsze siostry wybiorą się nad jezioro maltańskie rowerami i przy okazji zajrzą tu i ówdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a może chciały by od starszej siostry jaieś fajne papilotki dostać ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam muffinki :) Na wszelkie możliwe sposoby. A nad tymi foremkami, to już jakiś czas temu się zastanawiałam, bo póki co marnuję drzewa, używając papierowych.

    OdpowiedzUsuń
  8. kupujcie foremki wielorazowego uzytku! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Popieram głos Agaty! :) zresztą po co papierki jak ma się takie kolorowe sylikonowe bajerki :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyszły pyszne ale się ropadały przy wyjmowaniu z foremek (była przepieczone, góra chrupiaca, śladu zkalca). Czy może ktoś wie dlaczego?
    TERKA

    OdpowiedzUsuń
  11. hmm .nie mam pojęcia co mogło nie wujść, ponieważ nigdy nie miałam takiego problemu, pomimo ze piekłam muffiny w bardzo róznych piekarnikach od elektrycznych z termoobiegiem po stary 30letni niedomykający sie piecyk. fakt w zaleznosci od mąki i piekarnika zawsze wychodza inaczej, ale zawsze wychodzą. Może pominelas jakis skladnik?? lub za długo trzymalaś w piekarniku? trudno mi powiedzieć. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń